Kategoria: Recenzja (page 2 of 6)

ROLLS-ROYCE CULLINAN – NOWE HORYZNOTY LUKSUSU

PREMIERA NOWEGO ROLLS ROYCE

Nigdy nie byłem na wydarzeniu dla żadnej tak prestiżowej marki. Możecie sobie wyobrazić moje zaskoczenie, kiedy dostałem maila z zaproszeniem. Zdarzyło się to oczywiście przez kilka szczęśliwych zbiegów okoliczności i dzięki uprzejmości, przemiłej Pani Magdy. W każdym razie, z ramienia Radia Kampus zostałem zaproszony na polską premierę pierwszego SUV-a od Rolls-Royce’a. Całe wydarzenie odbyło się w salonie tejże marki, w budynku dzielonym z salonem BMW przy ulicy Ostrobramskiej. Oba należą do firmy Auto Fus, która, o ile mi wiadomo, posiada wyłączność na sprzedaż nowych aut tego producenta w Europie Środkowo-Wschodniej.

WRÓĆMY, JAK JA TAM TRAFIŁEM?

Pewnego poranka, kiedy spokojnie zastanawiałem się nad tematami do audycji i podcastu (o nazwie Motoryzacyjny Skrót Tygodnia – koniecznie sprawdźcie) zadzwonił do mnie Marcin Klimczak, którego możecie znać, chociażby z tego powodu, że jest dosyć regularnym gościem w studiu. Zapytał się mnie czy chciałbym pójść na premierę nowego Rolls-Royce’a. Na odpowiedź nie musiał długo czekać – „Wydaje mi się, że znajdę trochę czasu rano”.

Read more

RENAULT CLIO R.S Trophy 220 KM EDC – AUTO STWORZONE Z PASJĄ!

            WSTĘP

            Kolejnym samochodem od mojego wyjazdu i obietnicy, że każdy następny tekst tutaj będzie w dwóch wersjach językowych, było małe, zrywne i długo oczekiwane Clio R.S w wersji Trophy. Niestety, nigdy nie miałem okazji jeździć Clio przed wprowadzeniem tego pakietu. Szkoda, bo pamiętam, że opinie, które czytałem na jego temat, nie były pozytywne. Automatyczna skrzynia była za wolna, samochód nie dawał wystarczająco emocji, a zawieszenie było nieco za miękkie.

            Jeśli rzeczywiście to były problemy z Clio R.S, to Renault Sport wzięło sobie wszystkie uwagi do serca i stworzyło coś cudownie absurdalnego, co prawda tym razem nie wpadli na tak szalony pomysł, jak 10 lat temu, kiedy to ówczesne Clio dostało centralnie umieszczoną V6’ke, absurdalnie poszerzone nadkola i napęd na tylne koła, ale wciąż czuć w tym aucie delikatne wariactwo i… uwielbiam to!

Read more

SKODA OCTAVIA RS 245 DSG – BATMAN

SKODA OCTAVIA RS245

Częściowo winna jest Octavia RS.

            Dopiero dziś, dzień po oddaniu Skody, zdałem sobie sprawę, że jednak lubię zmieniać biegi samemu. Cała sytuacja miała miejsce koło godzinny 13.00. Jechałem swoją wysłużoną Czarną Perłą, jak mam w zwyczaju nazywać swojego Fiata Bravo, i zacząłem się zastanawiać, dlaczego 15-minutowa podróż po mieście sprawiła mi zdecydowanie więcej radości, niż cały tydzień z dynamiczną, pojemną i mającą strzelać z wydechu (spore rozczarowanie, ale o tym później), ogólnie najbardziej sportową Skodą jaką możecie kupić z homologacją drogową.

            Słuchanie klekotania silnika 1.6 JTD, żeby zmienić biegi w przedziale 2-2,5 tysiąca obrotów na minutę i samodzielne meczenie się z bardzo twardym pedałem sprzęgła nie powinno wpłynąć na korzyść 9-letniego Fiata, a jednak. Spowodowało, że byłem bardziej zaangażowany w jazdę, a to jest coś czego oczekuję od usportowionych wersji aut, a czego nie dostałem od Skody.

            Tak, tak; dobrze to wyczułeś Czytelniku/Czytelniczko. Szykuje się negatowno-neutralny wpis. Nie dlatego, że samochód jest zły, bo ogólnie jest całkiem dobry, tylko dlatego, że mi się nie spodobał. Dlatego poniżej znajdziecie wyżyny pracy dziennikarstwa motoryzacyjnego, zawierające dane o pojemności bagażnika, informacje o przyspieszeniach od 60 do 100 km/h ściągnięte z Autoświatu, stałe przypomnienia o tym, że felgi są duże i jakie to niesie konsekwencje oraz że magnetyczne zawieszenie mimo 19-tek radzi sobie z nierównościami całkiem nieźle. Perełka!

SKODA OCTAVIA RS245

Read more

Peugeot 308 SW – PO SZYNACH

spotkanie na szczycie

            Nie spodziewałem się wiele od bardzo „korporacyjnie” skonfigurowanego 308 SW (SW to oznaczenie Peugeota w wersji kombi). Samochód był srebrny, z srebrnymi 16-calowymi felgami. Wyglądał jak typowy samochód firmowy i w gruncie rzeczy jak wyglądał, taki był (konkurent Golfa Kombi – powstają oskarżenia, jakoby VW płaciło mi za te ciągłe porównania do modeli z palety ich marki; prawda jest taka, że nawet nie dostaję od nich aut na testy). W dzisiejszych czasach wspólnych płyt podłogowych na przestrzeni 80 modeli od tego samego producenta, dziwnych podwyższanych stworków w postaci Nissana Juka czy Mazdy CX-3, niewiele normalnych, nieusportowionych samochodów (a i z tymi bywa różnie) prowadzi się pewnie i z poczuciem, jak gdyby inżynierowie stanęli przy tablicy z projektami, zdjęli wszystkie auta, które mają być zrobione na tej samej płycie podłogowej do końca miesiąca, zostawili tam tylko 308 i stwierdzili: „Zróbmy jeden dobrze prowadzący się samochód, nawet w wersji z dieslem”. Nie wiecie, jak się cieszyłem, że nikt z finansów im w tym nie przeszkodził.

Read more