INTRYGA GTI

            Volkswagen wpadł na genialny pomysł. W momencie, w którym nawet Polo jest już zdecydowanie większe od pierwszego Golfa GTI. Na ważnym spotkaniu w Wolfsburgu powstaje rewolucyjna wizja: co by się stało, gdybyśmy wzięli istniejącego już VW Up! i przeprowadzili na nim terapię GTI?

            Efekt? Media oszalały – Top Gear, The Grand Tour, Carthrottle i wszystkie duże dzienniki („Panie reżyserze: polskie i zagraniczne”), dosłownie wszyscy rzucili się na nowe wersje czegoś, co – jak mieli nadzieję – będzie dawało wrażenia z jazdy zbliżone do kultowego pierwszego Golfa GTI. Zdania, czy rzeczywiście takie daje, są podzielone… ale czemu o tym piszę? W małym Up!ie GTI siedzi ten sam mały silniczek co w testowanej przeze mnie małej Skodzie CITIGO. Różnica jest subtelna i polega na implementacji do litrowego, trzycylindrowego silnika turbiny. GTI ma 120 koni, a mój model miał ich 60 i… na dwójce przy wciśniętym gazie wciąż potrafił palić gumę.

Read more