Menu Close

Category: Testy (page 1 of 6)

MERCEDES-BENZ S560 COUPE – PRESTIŻOWE MARZENIA

„Też pamiętam jak byłem dzieciakiem


te plany że chciałem mieć bentley”

Wiele osób mówiło mi, że jest to samochód, do którego czują się za młodzi. Dodam, że były to osoby starsze ode mnie. Podczas każdej z takich konwersacji pokornie dawałem się uwieść konformizmowi i mówiłem, że ja też, jako młody chłopak, czuje się nie na miejscu w takim samochodzie. Jednak prawda jest zupełnie inna. Od lat dziecięcych byłem przekonany, że kiedyś będę miał własnego Bentleya lub inną luksusową limuzynę, najlepiej z szoferem. Wizja luksusu, poczucia bycia ważnym i szanowanym, tylko dlatego, że posiada się odpowiednie insygnia bogactwa, zawsze wydawał mi się bardzo kusząca. Marzenie dalej gdzieś istnieje, ale nie próbuje się z nim specjalnie afiszować. Aż proszę, pod moim domem pojawił się najbardziej prestiżowy z Mercedesów, jaki można sobie wyobrazić. Idealna okazja, żeby sprawdzić, jakby to było, jeśli się uda.

PRESTIŻ

Tak! Najbardziej prestiżowy. Bo jak inaczej nazwiecie Mercedesa, który jest długości standardowej S Klasy, ale większość jego długości zajmuję maska, a miejsca z tyłu są i są nawet wygodne, ale nie zapewniają tak dużego komfortu, jak w limuzynie. Na jego prestiżowy wizerunek składa się też cena, za wersje Coupé zapłacimy 76 500 złotych więcej niż za jej bardziej praktyczną odmianę, a to jeszcze przed jakimikolwiek opcjami. Oprócz ceny, pod maską znajdziemy też duży, mocny silnik, ale nie taki, który będzie cały czas głośny i uszczypliwy. Nie. Jest to samochód, który jeśli nie chcecie, żeby był głośny będzie bardzo grzeczny. Jeden ze znajomych, który nie ma pojęcia o samochodach, zapytał się mnie czy to nie jest samochód elektryczny i coś w tym jest. Jest tak dobrze wyciszony, że można się pomylić. Nawet przy prędkościach przekraczających te dozwolone na polskich drogach, możecie mówić szeptem do pasażera, a ten usłyszy każde wasze słowo.

Read more

SKODA KAROQ – NIEPRZEKONANA

NIEPRZEKONANA

Dostałem kluczyki do nowej Skody Karoq zaraz po ponownym pojawieniu się w moim życiu najlepszej z dziewczyn. Także mimo tego, że na moim podjeździe zaparkował średniej wielkości zielono-niebieski SUV, byłem do niego nastawiony z dużą życzliwością. Wewnątrz: przyjemna w dotyku ekologiczna skóra obita na elektrycznie regulowanych fotelach, duży ekran, o którym rozpisałem się w teście Skody Octavii vRS i automatyczna, dwusprzęgłowa, skrzynia biegów, która obsługiwała najpopularniejszy motor, jeśli nie w Polsce, to pewnie w Niemczech, czyli 2.0 TDI.

ZEWNĄTRZ

Skoda Karoq nie kryje się ze swoim podobieństwem do większej siostry, jeśli kiedykolwiek widzieliście Kodiaqa, to wyobraźcie sobie go delikatnie zmniejszonego i proszę: Karoq. Jeśli jednak nigdy nie widziałeś Kodiaqa, spokojnie, już tłumacze. Jest to średnich rozmiarów SUV, bliźniaczy do Seata Ateca oraz Volkswagena Tiguana, a do jego głównych konkurentów należy Hyundai Tucson i Nissan Qashqai. Czyli „średnich rozmiarów SUV”. Co więcej, jak wyżej wspomniałem, jest bardzo podobny do większego modelu od tego samego producenta i moim zdaniem wyszło mu to na dobre. Jest to bardzo zgrabny, a jednocześnie wciąż praktyczny samochód. Najlepsza nie była przekonana co do koloru lakieru.

Read more

RENAULT CLIO R.S Trophy 220 KM EDC – AUTO STWORZONE Z PASJĄ!

            WSTĘP

            Kolejnym samochodem od mojego wyjazdu i obietnicy, że każdy następny tekst tutaj będzie w dwóch wersjach językowych, było małe, zrywne i długo oczekiwane Clio R.S w wersji Trophy. Niestety, nigdy nie miałem okazji jeździć Clio przed wprowadzeniem tego pakietu. Szkoda, bo pamiętam, że opinie, które czytałem na jego temat, nie były pozytywne. Automatyczna skrzynia była za wolna, samochód nie dawał wystarczająco emocji, a zawieszenie było nieco za miękkie.

            Jeśli rzeczywiście to były problemy z Clio R.S, to Renault Sport wzięło sobie wszystkie uwagi do serca i stworzyło coś cudownie absurdalnego, co prawda tym razem nie wpadli na tak szalony pomysł, jak 10 lat temu, kiedy to ówczesne Clio dostało centralnie umieszczoną V6’ke, absurdalnie poszerzone nadkola i napęd na tylne koła, ale wciąż czuć w tym aucie delikatne wariactwo i… uwielbiam to!

Read more

SKODA OCTAVIA RS 245 DSG – BATMAN

SKODA OCTAVIA RS245

Częściowo winna jest Octavia RS.

            Dopiero dziś, dzień po oddaniu Skody, zdałem sobie sprawę, że jednak lubię zmieniać biegi samemu. Cała sytuacja miała miejsce koło godzinny 13.00. Jechałem swoją wysłużoną Czarną Perłą, jak mam w zwyczaju nazywać swojego Fiata Bravo, i zacząłem się zastanawiać, dlaczego 15-minutowa podróż po mieście sprawiła mi zdecydowanie więcej radości, niż cały tydzień z dynamiczną, pojemną i mającą strzelać z wydechu (spore rozczarowanie, ale o tym później), ogólnie najbardziej sportową Skodą jaką możecie kupić z homologacją drogową.

            Słuchanie klekotania silnika 1.6 JTD, żeby zmienić biegi w przedziale 2-2,5 tysiąca obrotów na minutę i samodzielne meczenie się z bardzo twardym pedałem sprzęgła nie powinno wpłynąć na korzyść 9-letniego Fiata, a jednak. Spowodowało, że byłem bardziej zaangażowany w jazdę, a to jest coś czego oczekuję od usportowionych wersji aut, a czego nie dostałem od Skody.

            Tak, tak; dobrze to wyczułeś Czytelniku/Czytelniczko. Szykuje się negatowno-neutralny wpis. Nie dlatego, że samochód jest zły, bo ogólnie jest całkiem dobry, tylko dlatego, że mi się nie spodobał. Dlatego poniżej znajdziecie wyżyny pracy dziennikarstwa motoryzacyjnego, zawierające dane o pojemności bagażnika, informacje o przyspieszeniach od 60 do 100 km/h ściągnięte z Autoświatu, stałe przypomnienia o tym, że felgi są duże i jakie to niesie konsekwencje oraz że magnetyczne zawieszenie mimo 19-tek radzi sobie z nierównościami całkiem nieźle. Perełka!

SKODA OCTAVIA RS245

Read more