Menu Close

Author: Mikolaj (page 1 of 9)

KIA STINGER GT – Kim jestem? Gdzie jestem?

KIA STINGER GT

Quis sum? Cuias sum?

            Od kiedy zaczęto produkować ten model wszyscy świadomie lub nieświadomie próbują odpowiedzieć na pytanie: czym właściwie jest Kia Stinger w wersji GT? Żeby znaleźć na nie odpowiedź, zamiast wysilać się na analizę rynku, spróbuję pokazać po krótce historie modelu, aby zrozumieć kontekst jego wytworzenia. Wydaje mi się, że to dobrze przedstawi sprawę.

COCACOLA

            Kia Stinger, wbrew pozorom, nie została zaprojektowana w Korei, gdzie koreańscy projektanci jednym okiem spoglądali na ostatnie europejskie sedany. Nie; Stinger został narysowany we Frankfurcie, w europejskim oddziale Kii, przez panów Petera Schreyera i Gregorego Guillaumego. Jeden jest Niemcem, a drugi Francuzem. Brakuje w tym wszystkim USA? Gregory skończył studia w Kalifornii. Dodatkowo, podobno główną inspiracją dla tego projektu była osławiona szklana butelka Coca Coli.

W wywiadzie dla Forbesa Schreyer wspomina, że Stinger nie jest samochodem, w którym chodzi o ogromną moc czy bardzo sportowe doznania z jazdy. Ma to być typowe Granturismo, czyli auto do spokojnego, luksusowego i komfortowego pokonywania długich dystansów.

KIA STINGER GT

PROWADZENIE

            Do zaprojektowania samochodu od strony mechanicznej zatrudniony został były inżynier dywizji „M” z BMW. Można odnieść wrażenie, że Albert Bierman nie dostał informacji o zamierzonym charakterze samochodu od Panów z działu wizualnego. Układ kierowniczy wymaga pewnego nacisku, jest twardy i bardzo responsywny, co nie jest zdziwieniem, jeżeli weźmiemy pod uwagę, że w fazie testowej auto pokonało ponad 10,000 km na torze Nürburgring Nordschleife. I wydawałoby się, że wszystko fajnie, mamy ładnie wyglądający samochód, który jest sportowy. Jednak nie do końca.

 

Skrzynia biegów zmienia biegi dosyć leniwie. Nawet w trybie sportowym nie jest dynamiczna i zdecydowanie bardziej odpowiada typowi „Granturismo”. Jednak zawieszenie jest moim zdaniem za twarde jak na auto przeznaczone do pokonywania długi tras. A przez to, że zostajemy delikatnie za długo na każdym z biegów 366 konna z podwójnymi turbinami V6’tka ma okazje, żeby przełożyć znaczną część momentu obrotowego na tylnie koła. W Polsce nie kupimy wersji Stingera GTS, czyli takiej tylko z napędem na tył. Jednak w trybie sport, napęd na wszystkie koła zdaje się grzecznie uśpionym. Efekt jest taki, że po delikatnej mżawce, na kostce brukowej z parkingu pod pobliskim Lidlem wyjechałem pięknie wyegzekwowanym, acz niespodziewanym poślizgiem. (Dla niewtajemniczonych: seria M w BMW odpowiada za najbardziej sportowe modele oferowane przez i tak kojarzącą się z dynamiczną jazdą marką BMW, a wyżej wymieniony tor jest przez wielu uznawanych za jeden z trudniejszych torów na świecie.)

KIA STINGER GT

WNĘTRZE

            Auto, którym miałem okazję się przejechać zostało wykonane porządnie: plastiki i reszta materiałów są wysokiej jakości, a niektórzy mogli by się uczyć spasowania plastików od koreańskiego producenta. System multimedialny jest na równi z tym oferowanym chociażby w Audi, a fotele mają ogromna ilość ustawień i są zarówno wentylowane, jak i podgrzewane. Tutaj nie ma problemów, wszystko jest tak, jak w samochodzie na długie trasy być powinno. Widać, że o tą część zadbała pierwsza ekipa.

          

KIA STINGER GT

REASUMUJĄC

            Nie potrafię sformułować konkretnego zdania o Stingerze GT, ponieważ odnoszę wrażenie , że sam Stinger GT nie do końca wie, czym chce być. Jest to dzieło kompromisu pomiędzy dwoma ideami: wygodą, a sportowymi wrażeniami. A niestety z kompromisem często bywa tak, jak zdefiniował go Abba Eban: „oznacza, że wszyscy zgadzają się powiedzieć wspólnie to, w co nikt osobiście nie wierzy”. I mimo tego, że tutaj wyszło to obroną ręką, bo każdy przyłożył się do swojej części zadania, mam wrażenie, że pod koniec projektu już nikt nie czuł się za niego odpowiedzialny i to trochę czuć.

PS Schodząc z patetycznego tonu: dobry samochód, tylko dziwny, miał potencjał na coś bardziej wyrazistego, choć w tej cenie chyba nie znajdziecie niczego lepszego.

PS2 Nie wspomniałem nic o wydechu, tutaj Albert się nie postarał, nie brzmi – spore rozczarowanie.

PODCAST MOTORYZACYJNY SKRÓT TYGODNIA

Źródła: Forbes

Zdjęcia wykonał Michał Sentorek, retouchem zająłem się ja. 

OPEL INSIGNIA – ALE JAKIE FOTELE!

 

WYŻEJ-ŚREDNIO

W tym tygodniu testowałem nowego Opla Insignie. Muszę przyznać, że na początku nie byłem przekonany do tego samochodu. Insignia głównie kojarzyła mi się z nieoznakowanymi radiowozami, a oprócz tego z samochodem ojca mojej byłej dziewczyny z czasów licealnych… Który zajmował jakieś wyższe–średnie stanowisko w dużej korporacji – ogólnie samochód dla kierowników klasy wyższej, czyli coś niekoniecznie fascynującego. A jednak się polubiliśmy, dlaczego?

PEUGEOT, CITROEN? NIEKONIECZNIE

Zacznijmy od tego, że mimo zakupienia przez koncern PSA marki Opel, Insignia nie jest hybrydą rozwiązań z Peugeota i Citroena. Odniosłem wrażenie, że jest to auto zamówione i zrobione w całości przez niemieckich inżynierów. Oznacza to, że żaden guzik czy opcja w systemie nie powinna was zaskoczyć. Układ w kokpicie jest intuicyjny i zupełnie inny od reszty samochodów z koncernu. Wszystko jest tam, gdzie trzeba i wszystko działa. Z wyjątkiem jednej sprawy, która całkiem mnie zaskoczyła, a zdarzyło mi się o niej zapomnieć.

GALERIA ZDJĘĆ NA DRIVETRIBE

Read more

NAJLEPIEJ – CITROEN C4 CACTUS

            Od rozpoczęcia prowadzenia programu „Motoryzacyjny Skrót Tygodnia” w Radiu Kampus (każdy czwartek o godzinie 16:30), jestem w delikatnie uprzywilejowanej sytuacji z prowadzeniem okiemkierowcy.pl. Dziennikarska część testu, w którym opowiadam o materiałach, wyglądzie samochodu, przyspieszeniu, ilości cylindrów czy wrażeniach z jazdy, jest emitowana na antenie, a później jeszcze raz możliwa do odsłuchania w formie podcastu.  Pozwala mi to bardziej oddać się „felietonowej formie”, choć nie wykluczam, że wyżej wymienione informacje też będą się pojawiać, w końcu jest to wciąż blog o tematyce motoryzacyjnej.

Read more

ROLLS-ROYCE CULLINAN – NOWE HORYZNOTY LUKSUSU

PREMIERA NOWEGO ROLLS ROYCE

Nigdy nie byłem na wydarzeniu dla żadnej tak prestiżowej marki. Możecie sobie wyobrazić moje zaskoczenie, kiedy dostałem maila z zaproszeniem. Zdarzyło się to oczywiście przez kilka szczęśliwych zbiegów okoliczności i dzięki uprzejmości, przemiłej Pani Magdy. W każdym razie, z ramienia Radia Kampus zostałem zaproszony na polską premierę pierwszego SUV-a od Rolls-Royce’a. Całe wydarzenie odbyło się w salonie tejże marki, w budynku dzielonym z salonem BMW przy ulicy Ostrobramskiej. Oba należą do firmy Auto Fus, która, o ile mi wiadomo, posiada wyłączność na sprzedaż nowych aut tego producenta w Europie Środkowo-Wschodniej.

WRÓĆMY, JAK JA TAM TRAFIŁEM?

Pewnego poranka, kiedy spokojnie zastanawiałem się nad tematami do audycji i podcastu (o nazwie Motoryzacyjny Skrót Tygodnia – koniecznie sprawdźcie) zadzwonił do mnie Marcin Klimczak, którego możecie znać, chociażby z tego powodu, że jest dosyć regularnym gościem w studiu. Zapytał się mnie czy chciałbym pójść na premierę nowego Rolls-Royce’a. Na odpowiedź nie musiał długo czekać – „Wydaje mi się, że znajdę trochę czasu rano”.

Read more