Moje wrażenia po tygodniu spędzonym z Peugeotem 2008 można określić jako pozytywne. Trudno mi go porównać do czegokolwiek innego. Należy do kategorii aut, którymi wcześniej nie miałem okazji jeździć. Z góry przepraszam, jeśli moje przemyślenia dotyczące Crossoverów wydadzą się komuś nudne. Na swoje usprawiedliwienie mogę powiedzieć, że jest to dla mnie nowe doświadczenie, za co jestem bardzo wdzięczny Peugeot Polska, ale jednocześnie brak mi odpowiedniego porównania, żeby go rzetelnie ocenić. Zdecydowanie lepiej będę mógł się odnieść do tej kategorii aut po skończeniu mojego testu Citroena Cactusa C4, który będziecie mieli szanse przeczytać najpóźniej za dwa tygodnie.

      Pierwsza rzecz, o jakiej można usłyszeć w innych testach 2008’ki (i okazuje się, że jest to całkiem kontrowersyjna sprawa) to mała kierownica i rzeczywiście jest to sprawa, na którą zwraca się uwagę zaraz po wejściu do samochodu. Mnie w najmniejszym stopniu nie przeszkadzała, co więcej, wydaje mi się pozytywną cechą. Odnoszę wrażenie, że większość Crossoverów została stworzonych przede wszystkim do poruszania się po mieście. Dlatego to wszystko idealnie do siebie pasuje! Dobry układ kierowniczy połączony z niewielką rozmiarami kierownicą oznacza prostsze i przyjemniejsze przemiszczenie się po krętych uliczkach, podwyższone zawieszenie gwarantuje spokój podczas przejeżdżania przez miejskie nierówności i pod krawężniki, a napęd na przód to czysta oszczędność podczas budowy i eksploatacji pojazdu.

      Jest to niewielki Crossover, w którym można mieć problemy ze zmieszczeniem się na tylnych siedzeniach, jeśli z przodu usiądzie ktoś posiadający delikatnie ponad metr dziewięćdziesiąt wzrostu, na przykład ja. Choć siedząc z tyłu, za znajomym chcącym kupić ten model nie miałem problemu ze znalezieniem wygodnej pozycji. Fotele są bardzo wygodne, a zawieszenie komfortowo wyłapuje większość nierówności. Da się je poczuć, ale w najmniejszym stopniu nie przeszkadzają. Mogę z ręką na sercu powiedzieć, że była to jedna z bardziej komfortowych przejażdżek po kocich łbach obok Starego Miasta w Warszawie, jakie miałem, a przez długi czas miałem tam okazję jeździć wieloma limuzynami, które mimo tego, że luksusowe, gorzej radziły sobie z pojedynkiem dla zawieszenia, jaki jest taka nawierzchnia.

      Nie mam żadnych negatywnych uwag co do tego, jak Peugeot się prowadzi. Jest tak, jak być powinno, kierownica chodzi lekko, ale nie niebezpiecznie lekko, przy większych prędkościach nie trzeba się martwić o szybką zmianę pasa, czy wyjechanie poza drogę, jeśli jest się zmęczony. Natomiast w mieście niewielkie gabaryty auta i mała kierownica dają możliwość sprawnego przemieszczania się pomiędzy wąskimi uliczkami oraz parkowania bez większych zmartwień. Muszę się przyznać do swojej małej niekompetencji. Nie potrafiłem uruchomić systemu mającego samoczynnie parkować. Moje próby przetestowania jego działania zawsze odbywały się, kiedy miejsca wokoło były raczej skromne, w związku z czym system ich nie widział. Z kolei na dużych parkingach, za nim sobie przypomniałem o tym, że go posiadam, Peugeot już był na miejscu, a ja radośnie kupowałem bilet do kina.

      Motor, jaki znajdował się pod maską testowanego auta to 3 cylindrowy, wyposażony w turbosprężarkę, silnik o pojemności 1200 cm3 ,który w połączeniu z sześciobiegową automatyczną skrzynią biegów produkował 110 koni. Byłem bardzo ciekaw tego, jak ten silnik będzie się sprawował i muszę powiedzieć, że byłem pozytywnie zaskoczony. Mocy, nigdy nie brakowało, może nie jest to rakieta, ale na pewno nie będziecie mieli problemu z dynamicznym startem na światłach. Na pierwszą setkę trzeba trochę poczekać, bo aż 10,2 sekundy, ale w tak wygodnym i ładnym miejscu wcale to nie przeszkadza. Średnie spalanie w trybie mieszanym wyszło mi koło 8 litrów na 100 kilometrów. Jest to dobry wynik, patrząc na masę auta, która wynosi 1090 kilogramów.

      Zegary, które znajdują się w połowie deski rozdzielczej, mają na krawędziach ładne paski wydzielające niebieskie światło. Jeśli komuś przeszkadza, można je wyłączyć, jednocześnie nie wyłączając podświetlania samych zegarów, ja oprócz spróbowania czy tak można, nie czułem takiej potrzeby. Jest to jeden z tych akcentów, który bardzo mi przypadł do gustu. Tą samą niebieską poświatę można znaleźć na krawędziach panoramicznego dachu, jest to dodatkowa opcja, która powoduje, że w nocy niebieskie światło bardzo ładnie i nieinwazyjnie daje zobaczyć twarze współtowarzyszy podróży, a do środka spokojnie mieści się 5 dużych osób.

      Wnętrze to miłe miejsce do bycia w, aczkolwiek widać, że nie jest to segment premium. Zdecydowanie lepiej na tym tle wypada nowy Peugeot 3008. Deska rozdzielcza jest wykonana z dobrej jakości plastików, aczkolwiek po takich ekstrawaganckich zegarach i podświetlanym panoramicznym dachu spodziewałem się czegoś więcej niż niewielkiego dotykowego ekranu, a poniżej dwóch małych, niepozornych kontrolek do kontroli klimatyzacji. To chyba dobrze pokazuje, jaki jest ten samochód, skoro jedyna rzecz, do jakiej naprawdę potrafię się przyczepić to nudna deska rozdzielcza.

      System multimedialny to istotna sprawa w każdym samochodzie, żyjemy w czasach, gdzie zestaw słuchawkowy przez Bluetooth to rzecz oczywista. Za nim przez przypadek odkryłem, że Peugeot 2008 ma system Apple CarPlay, używałem przez kilka dni system natywny dostarczany przez markę i nie mam do niego żadnych negatywnych uwag. Jest bardzo intuicyjny, a podłączenie do niego telefonu nie zajmuje dłużej niż 15 sekund. Jakość muzyki z systemu audio była bardzo zadowalająca. Istnieje możliwość spersonalizowania odbioru dźwięków. Najbardziej wyrazisty dźwięk otrzymamy ustawiając system w opcji na kierowcę. Opcja ustawiona natywnie, czyli centralnie, nie gwarantuje tak dobrych doznań, jak w wyżej wspomnianej opcji.

      Reasumując, jest to miły, rodzinny samochód służący głównie do przemieszczania się po mieście, jednak nie poczujemy specjalnej niewygodny, wybierając się nim w dłuższą trasę. Wnętrze w wersji ALLURE jest wykonane perfekcyjnie, jakość plastików jest bardziej niż zadowalająca, a system multimedialny należy do jednych z bardziej intuicyjnych spośród tych oferowanych na rynku.

      Czy kupiłbym dwa tysiące ósemkę? Wydaje mi się miłym samochodem z doskonałym wyposażeniem, z ręką na sercu mogę go polecić wszystkim, którzy nie oczekują od samochodu, że będzie surowym, sportowym wehikulem, gdzie każda nierówność ma odbicie na zdrowiu kręgosłupa. Jeśli moje preferencje się zmienią skieruję się do znajomego salonu Peugeota i Citroena, żeby już po drodze zacząć się zastanawiać nad odpowiedzią na pytanie: Peugeot 2008 czy Citroen C4 Cactus?